Kuchenka Edelrid Hexon Multifuel

5 1 1 1 1 1 Rating 5.00
palnik wielopaliwowy Edelrid Hexon

Kuchenka wielopaliwowa Edelrid Hexon Multifuel dostępna jest na rynku od kilku lat, przez pewien czas była dostępna również w Polsce jednak zarówno w 2015, jak i na początku 2016 roku jej kupienie w kraju nad Wisłą było niemożliwe dlatego zdecydowałem się na jej zakup w jednym z austriackich sklepów. Korzystając z niskiego kursu Euro do złotówki za kuchenkę zapłaciłem ok 440 PLN + wysyłka.

Firma Edelrid znana jest u nas przede wszystkim z produkcji akcesoriów do wspinaczki. Nie zmienia to jednak faktu, iż kuchenka zbierała raczej pozytywne opinie od użytkowników. Dlaczego zdecydowałem się na Edelrid Hexon a nie np. MSR Whisperlite? Zdecydowało wiele czynników:

  • w miarę niska waga - wprawdzie kuchenka reklamowana jest jako ważąca raptem 220 gramów to jednak należy dodać, że ta waga nie uwzględnia pompki bez której Hexon jest tylko palnikiem na kartusze gazowe. Mimo to waga kuchenki jest jedną z najniższych w tej kategorii, choć nie tak lekką jak FireMaple FMS-F5. 
  • niewielkie rozmiary po złożeniu - w zasadzie ten czynnik wyeliminował MSR Whisperlite
  • wielopaliwowość - Edelrid Hexon jako jeden z niewielu palników może korzystać zarówno z gazu, nafty czy benzyny bezołowiowej bez stosowania konwerterów, zmiany części etc.
  • jakość wykonania - wszystkie recenzje podkreślały dobrą jakość palnika (wprawdzie były w początkowej fazie produkcji zgłaszane problemy z deformującymi się z nogami jednak problem ten został ponoć usunięty). Ten czynnik przeważył z kolei na korzyść Hexona w starciu z FireMaple FMS-F5, czyli najlżejszą kuchenką wielopaliwową - jednak mocno chińską. Nie twierdzę, że Firemaple jest źle wykonane, biorąc jednak pod uwagę, że jego zakup ma sens poprzez AliExpress (brak gwarancji) i mając na uwadze recenzje na rosyjskich stronach (u nich jest tego sprzętu sporo) można spodziewać się, że trafi się wadliwy egzemplarz, a problem może pojawić się w najmniej oczekiwanym momencie.
  • kompatybilność z butelkami MSR - przed zakupem zapytałem o to producenta i dostałem potwierdzenie, że butelki MSR i Primusa są kompatybilne. Kolejny plus nad FireMaple.  Co ciekawe oryginalną butelkę Edelrida można było wiosną 2015 kupić w Polarsporcie w całkiem przystępnej cenie - pewnie pozbywali się resztek po kuchenkach Edelrida. [UPDATE: Z własnego doświadczenia mogę potwierdzić kompatybilność butelek MSR]
  • butelka w komplecie - w przeciwieństwie do większości markowych producentów Edelrid dodaje do kompletu butelkę. MSR, Primus i Optimus każe sobie za butelkę płacić osobno lub kupować droższy zestaw. 

W zasadzie na etapie kupna jedynym brakiem Edelrid Hexon był brak automatycznego systemu czyszczenia, jaki występuje np. w MSR Whisperlite, gdzie czyści się dyszę poprzez potrząsanie. Oczywiście waga również mogłaby być niższa, jednak uczciwie trzeba dodać, iż lżejszy był w zasadzie tylko chiński Firemaple i MSR Simmerlite (nie dość, że wycofywany ze sprzedaży to jeszcze nie obsługujący benzyny bezołowiowej). 

Poniżej prezentuję wykonaną na własne potrzeby tabelę z wagami poszczególnych lekkich kuchenek wielopaliwowych:

  palnik + pompka butelka akcesoria Przejściówki Min bez butelki Total z butelka  palenie gazem? Uwagi:
Fire Maple F5 240g 330 ml - 112g zestaw naprawczy - 24g, etui 16g - 240 352 nie wątpliwa jakość
MSR Whisperlite International 344g 591ml - 164g,
mala - 79g
Windshield weighs 62g
Repair kit weighs 16g
Nylon bag weighs 34g
- 344 423 nie duże rozmiary,
łatwe czyszczenie
MSR Whisperlite Universal 342g 591ml - 172 Windshield weighs 76g
Nylon bag:  58g inc maintenance 
Liquid fuel adaptor 24g 366 445 tak duże rozmiary,
łatwe czyszczenie
Pinguin Pyro 303g 125g   25g 328 453 tak kopia FireMaple F3
Edelrid Hexon 331g 0,4l - 102g   - 331 433 tak  
Soto Muka 320g 148g     320 468 ? nie wymaga
wstępnego rozgrzewania
MSR Simmerlite 249g 79g bag (21g),
tool, pump cup oil and fuel line o-ring (12g),
windscreen (46g)
windscreen base (17g))
  249 328 nie wycofywany,
nie działa na benzynę

 

Budowa i waga Edelrid Hexon Multifuel

Dostarczony do mnie zestaw składa się z następujących elementów:

  • palnika z wężykiem - faktyczna waga wynosi 221 gramów.
  • butelki o pojemności 0,4 litra, przy czym maksymalnie można nalać 0,33 litra - waga: 102 g.
  • pompki - waga: 110 gramów
  • zakrętki na butelkę - waga: 12 gramów
  • aluminiowej osłony przeciwwietrznej - waga: 59 gramów
  • pokrowca na palnik - waga 12 gramów
  • zestawu naprawczego - waga: 62 gramy, z czego klucz stanowi 41 gramów, zestaw uszczelek i smar 12 gramów
  • skróconej instrukcji obsługi (m.in. wersja angielska i niemiecka; polskiej brak jednak kupowałem towar z Austrii). O ile instrukcja jest dość uboga w treść to jednak producent zadbał na stronie o profesjonalne filmiki instruktażowe z obsługą i konserwacją. Waga: 3 gramy

Jeśli chodzi o wagę to producent nie kłamie podając wartość 220 gramów z tym, że wartość ta dotyczy wyłącznie palnika z rurką doprowadzającą paliwo zakończoną gwintem pasującym do kartuszy z gazem lub dołączonej pompki. Jeszcze raz zaznaczę, iż w wadze około 220 gramów mamy do czynienia z pełnoprawnym palnikiem gazowym - żadne przejściówki nie są potrzebne. Jeśli jednak chcemy korzystać z możliwości palenia benzyną konieczne jest uwzględnienie wagi butelki i pompki. Biorąc pod uwagę zapachy wydobywające się z palnika po użyciu benzyny lepiej także zabrać ze sobą lekki pokrowiec. Kwestia osłony przeciwwietrznej zależy od warunków w jakich będziemy korzystali z kuchenki. Dość ciężki jest natomiast klucz naprawczy, służy on zarówno do odkręcania śruby, jak i czyszczenia palnika dzięki zamontowanej wysuwanej igle.    

Faktyczna minimalna waga palnika użytkowanego zarówno z gazem jak i benzyną wynosi zatem 433 gramy. Składa się na to: palnik 221 + butelka 102 (można zastąpić butelką MSR ważącą 79 g) + pompka 110 gramów. Jak na kuchenkę wielopaliwową z opcją korzystania z gazu nie jest to duża waga. Oczywiście porównując do lekkich kuchenek gazowych ważących kilkadziesiąt gramów to różnica jest spora. Jeśli jednak weźmiemy do porównania popularnego Jetboila Zip, ważącego niewiele ponad 300 gramów w wersji minimum i dodamy wagę pustego kartusza z gazem (100-150 gramów) to sytuacja wygląda już nie najgorzej, przy czym Jetboil posiada już naczynie do gotowania (i w zasadzie tylko do gotowania), a do kuchenki wielopaliwowej potrzebne jest dodatkowe naczynie. 

Jeśli chodzi o budowę kuchenki to całość sprawia solidne wrażenie, nogi są zamocowane na sprężynach dzięki czemu nie otwierają się same. Po złożeniu palnik mieści się w okręgu o średnicy ok 8 cm, zaś wysokość to ok 8,5 cm. Można więc palnik przenosić w nawet niezbyt dużych naczyniach. 

Jeśli chodzi o możliwość zastosowania garnków z niewielką średnicą to bezpieczną granicą wydają się naczynia o średnicy min. 8,5 cm - mniej więcej tyle od spodu ma garnek Jetboila i stoi na palniku stabilnie. Średnica rozłożonych nóg palnika to ok 18 cm jednak garnki o większej średnicy powinny stać stabilnie. 

Testy Edelrid Hexon Multifuel

Dla celów tej recenzji palnika wielopaliwowego Hexon Multifuel firmy Edelrid postanowiłem przeprowadzić kilka prostych testów tejże kuchenki. Od razu dodam, że celem testów było przede wszystkim ogólne sprawdzenie funkcjonowania palnika, pomiary nie były powtarzane więc należy założyć jakiś procent dopuszczalnego błędu pomiaru. Dla porównania użyłem również starego dobrego Jetboila Zip. A jako naczynia użyłem tytanowego garnka z przykrywką Evernew Ti Ultralight Pot o pojemności 1,3L o średnicy 15 cm (im większa średnica tym generalnie mniejsze straty ciepła podczas gotowania).

Testy przeprowadzałem na otwartym powietrzu, blisko ściany, wiatr był niewielki, nie stosowałem jakichkolwiek osłon przeciwwietrznych. Temperatura powietrza wynosiła ok 19ºC, zaś temperatura wody ok 10ºC. Test przeprowadzony został na wysokości 471 m. n.p.m. (choć biorąc pod uwagę niezbyt dokładną metodologię można pominąć ten czynnik).

Testy z użyciem gazu

palnik gazowy hexonPierwszy test na Edelrid Hexon Multifuel wykonałem używając kartusza z gazem i gotując 0,5 litra wody (użyty garnek ma pojemność 1,3l więc gotowanie 0,5l nie będzie w pełni efektywne). Rezultat to:

  • czas do zagotowania: 4:35 min
  • różnica wagi kartusza: 7 gramów

W czasie gdy palnik stygł postanowiłem zagotować 0,5l wody w Jetboilu Zip. Taka objętość jest optymalna dla 0,8l garnka Jetboila. Zwracam uwagę, iż Jetboil Zip ma radiator pod naczyniem, zaś garnek zrobiony jest z aluminium i jest znacznie węższy od Evernew. Osiągnięty rezultat w takich samych warunkach:

  • czas do zagotowania: 5:35 min
  • różnica wagi kartusza: 6 gramów

Wnioski: podstawowa lekcja jaka płynie z tego porównania to fakt, iż w szerokim tytanowym naczyniu Hexon jest znacznie szybszy od Jetboila, zużył wprawdzie nieznacznie więcej gazu (dopuszczam błąd pomiaru) jednak wynik jest naprawdę niezły. Krótszy czas gotowania i większe zużycie gazu najprościej wytłumaczyć tym, iż zawór Hexona odkręcał się szerzej niż w Jetboilu. Niewielkim usprawiedliwieniem dla Jetboila może być to, iż testowany był on w drugiej kolejności a kartusz z gazem był wypełniony poniżej połowy. 

Gotowanie na benzynie bezołowiowej

palnik benzynowy hexonNastępnie przyszła pora na testy z użyciem benzyny bezołowiowej 95, której nalałem do 0,4 litrowej butelki Edelrida mniej więcej w 1/4. Pierwsze na co zwróciłem uwagę to fakt, iż do rozgrzania palnika potrzeba naprawdę niewiele paliwa. Ogrzewanie trwa ok 1:30 - 2:00 minuty. Nie popaliłem sobie brwi ani niczego w otoczeniu, a ogień nie był zbyt wysoki - można więc stwierdzić, że z paliwem odnosiłem się dość oszczędnie. Najpierw postanowiłem zagotować 1 litr wody (temperatura jak powyżej).  Oto pomiary:

  • czas zagotowania: 4:45 min
  • różnica wagi butelki: 24 gramy

To co rzuca się w oczy to bardzo szybki czas zagotowania. Z jednej strony wpływa na to wysoka kaloryczność benzyny ale także szerokość garnka i materiał z jakiego jest wykonany (tytan). Natomiast odniosłem wrażenie, że zużycie paliwa byłodość wysokie, mogę je jednak skomentować następująco: jakieś 1-2 gramy pewnie poszły na rozgrzanie palnika, zaś po zakończeniu gotowania w rurce zostaje pewna ilość paliwa, która pali się jeszcze około 2 minut - jest to płomień przypominający świeczkę - dobre by nastawić kolejny garnek. Nie jest tajemnicą, że to właśnie przy gotowaniu dużych ilości palniki na benzynę są najbardziej efektywne. Aby optymalnie wykorzystywać paliwo należy na ok 30 sekund przed zakończeniem użytkowania obrócić butelkę z paliwem tak by napis "off" znalazł się na górze - dzięki temu podczas ostatnich kilkudziesięciu sekund gotowania korzystamy z paliwa znajdującego się w rurce. Inną przyczyną dużego zużycia mogło być zbyt szerokie otwarcie zaworu. Płomień ustawiłem na prawie maksymalny ale dbając o to by płomienie nie opływały z boku garnka. Jakaś ilość paliwa ulatnia się podczas spuszczania ciśnienia z butelki (robiłem to by dokonać pomiarów wagi). Wydaje mi się, że przy bardziej efektywnym gotowaniu (większej ilości) i poświęceniu czasu 1 l wody można było zagotować zużywając 14-17 gramów paliwa. Pamiętajmy, że 1 ml benzyny to około 0,7 grama - dlatego nie używam tutaj miar objętości.  

Kolejnym etapem było przeprowadzenie testu gotowania 0,5 litra (na uprzednio wystudzonym palniku - wymagającym rozgrzania). Rezultaty:

  • czas zagotowania: 2:15 min
  • różnica wagi butelki: 11 gramów

Ponownie widać dużą szybkość gotowania, w zasadzie czas zagotowania był dwukrotnie krótszy niż przy użyciu gazu i co ciekawe szybszy od Jetboila uważanego za wzór jeśli chodzi o prędkość gotowania. Zaś zużycie gazu było proporcjonalnie niższe niż podczas gotowania 1 litra wody. Możliwe, że w wężyku po poprzednim gotowaniu zostały jakieś opary. Ponadto, tym razem starałem się gotować na minimalnie mniejszym ogniu. Nadal jednak polem do zmniejszenia zużycia paliwa jest odpowiednio wcześniejsze przekręcanie butelki przed zamyknięciem zaworu i korzystanie z paliwa znajdującego się w wężyku. W obu wariantach zawór zakręcałem dopiero w momencie gdy woda się gotowała. Część paliwa traciłem też spuszczając ciśnienie w butelce.  

Pozostałe wrażenia i uwagi:

  • Edelrid Hexon jest głośny podczas gotowania, szczególnie na benzynie. Mi to nie przeszkadza jednak wiele osób wiem, ze sprawdza ten czynnik przed zakupem. Gotowanie na gazie jest znacznie cichsze ale i tak głośniejsze niż w Jetboilu. 
  • Z recenzji w Internecie wynika, ze butelka Edelrida nie jest najwyższych lotów, ponoć szybko schodzą napisy (pod wpływem benzyny), a także są zastrzeżenia co do szczelności i możliwości nalania benzyny bez rozlania. Wyjdzie w praniu jednak jako zapasową butelkę pewnie kupię MSR. 
  • Jak każda kuchenka na benzynę Edelrid Hexon trochę kopci co skutkuje osadzaniem się sadzy. Pomaga użycie gazu lub alkoholu (nie wolno nalewać do butelki) do rozgrzewania. Sadza osadza się przede wszystkim na rurce doprowadzającej paliwo na odcinku przebiegającym nad palnikiem, metalowym talerzyku palnika oraz na nogach.  
  • Pompka jest tak skonstruowana, że palnik działa w zasadzie do ostatniej kropli benzyny, w momencie gdy kończy się paliwo słuchać, że ogień jest przerywany, jednak pali się nadal intensywnie. 
  • Konserwacja nie jest zbyt skomplikowana. Za pomocą dołączonego klucza zdejmuje się talerzyk na górze palnika, następnie odkręca się dyszę, którą możemy przeczyścić za pomocą dołączonej igły. Tym samym kluczem możemy odkręcić od palnika wężyk i przeczyścić odcinek rurki w palniku za pomocą metalowej linki włożonej do środka. Całość prac zajmuje kilka minut, chwilę dłużej będziemy czyścić ręce z sadzy :) 

 

Aktualizacja 01'2016:

Kuchenka służyła jako podstawowy palnik dla grupy 6 osób podczas trekkingu w Pamirze. Spisywała się bez zarzutu: gotowanie było szybkie, rozpalanie bezbolesne, a ilość zużywanego paliwa był mniej więcej taki jak zakładałem - nie prowadziłem dokładnych pomiarów jednak założenie, ze zużycie będzie wyższe od testowego o mniej więcej 30% wydawało się być sensowne. 

Niestety z naszej winy (niedopatrzenia, zmęczenia etc) kuchenka uległa uszkodzeniu. Na sporej wysokości, bo ponad 4500 m npm. chcą trochę oszczędzić paliwa podczas dłuższego gotowania użyliśmy osłony przeciwwietrznej. Nie zauważyliśmy przy tym, że wężyk doprowadzający paliwo się zawinął i znalazł się zbyt blisko płomienia, co spowodowało jego uszkodzenie. Tym samym jedynym źródłem ciepła było korzystanie z metody lokalnych mieszkańców czyli zbieranie i palenie suchych podchodów jaków. To dopiero jest zgodne z ideą lekkiego podróżowania!

Po powrocie skontaktowałem się z producentem by nabyć zapasowy wężyk, po pewnym czasie napisał do mnie Sklep Podróżnika z pytaniem czy mają zamawiać wężyk bo dostali takie zgłoszenie od Edelrida. Trochę to trwało jednak ostatecznie za 100 PLN otrzymałem nowy wężyk. A przy okazji wyczulenie by pilnować prawidłowego rozstawienia palnika, na co i wam zwracam uwagę!!! 

 

Leave your comments

Post comment as a guest

0 Character restriction
Your text should be more than 10 characters

People in this conversation

  • Kris

    Kuchenka Hexon Edelrida jest chińskim klonem koreańskiej kuchenki Kovea Booster+1 podobnie jak FM, Pinguin ,Bulin oraz Brs-8 i jeszcze kilka innych.Ja używam Brs-a i miałem identyczny przypadek z wężykiem, jest zbyt wiotki i łatwo się wygina tam gdzie nie trzeba.W porę zakupiłem na stronie DX.com sam wężyk (Lx-pj016) w cenie 5 USD, ma większą średnicę i jest sztywniejszy ale poza tym dobrze się sprawuje. Moja kuchenka kosztowała mnie 170 zł (48 USD półtora roku temu) i kupiłem ją dla eksperymentu jak na razie udanego.
    Pozdrawiam Kris

    0 Like Short URL:
  • Łukasz

    Biorąc pod uwagę fakt, że większość konstrukcji kuchenek wielopaliwowych jest podobna do siebie (tak naprawdę na rynku jest dosłownie kilka różnych konstrukcji) to nie przesądzałbym, że Hexon jest chińskim klonem - owszem - konstrukcja podobna do wspomnianej Kovea ale to za mało by określać go chińszczyzną - szczególnie opierając się o doświadczenia z Brs-8 :)
    W przypadku wszelkich chińskich podróbek, również kuchenek, diabeł tkwi w szczegółach wykończenia. Nie mam uwag co do jakości wykonania i mając w ręce ten produkt nie przychodzi mi na myśl Państwo Środka :) A moje złe doświadczenie z wężykiem traktuję wyłącznie jako własny błąd. Nie oceniam także wężyka jako zbyt wiotkiego - porównując do Primusa i MSR jest podobnej sztywności.

    0 Like Short URL:
  • Kris

    Witam ponownie.
    Myślę że dosyć trafnie podsumowana jest w/w kuchenka w teście który można znaleźć w poniższym linku.
    https://somecampingstoves.wordpress.com/2015/11/03/edelrid-hexon-review/
    Polecam zakończenie tegoż testu. Równie trafne jest też zauważenie pokrewieństwa z BRS-em i Bulinem, nie da się zaprzeczyć że Hexon jest tak samo chiński co wcale nie umniejsza jego zaletom a i także nie dyskwalifikuje BRS-a jako że wywodzi się w prostej linii od koreańskiej Kowei Booster+.
    Edelrid jest mi znany od lat siedemdziesiątych z produkcji dobrego sprzętu alpinistycznego o ich kuchenkach i palnikach wtedy nie słyszałem, dziś bardzo cenię model Kiro a dzięki kuchence Hexon trafiłem na BRS-8 który poza drobnymi różnicami w obudowie nie różni się wcale z Hexonem ale cenę ma bardzo przystępną. Przez 1,5 miesiąca wojaży rowerowych dzielnie się spisywał w Ladakhu, palił bez problemu na dużych wysokościach (4000-5000 m npm) i zapewne jeszcze długo mi posłuży.
    Dlatego myślę że nie należy się odżegnywać od chińskiego rodowodu i takiej produkcji bo można się srogo zawieźć.
    Pozdrawiam serdecznie
    Krystian G.

    0 Like Short URL:
  • Andrea

    Witam zastanawiam się na zakupem tego palnika, jak wygląda regulacja płomień (aby gotować na wolnym ogniu)? Bo np optimus polaris ma taki dodatek, ale droższa i wazy troche więcej. a Jak z konserwacją, za każdym razem trzeba czyścić i jak piszesz potem się ma brudne ręce? dziękuje i pozdrawiam. Andrea

    0 Like Short URL:
  • O możliwości gotowania na małym ogniu nic więcej, ponad to, co napisał Kris nie dodam. Natomiast jeśli chodzi o czyszczenie to do tej pory kuchenki używałem przede wszystkim ze złej jakości paliwem samochodowym, możliwe, że nawet z ołowiową benzyną (Tadżykistan). Spalenie litra takiej benzyny nie powodowało konieczności przetykania dyszy, czy innych zabiegów konserwacyjnych. Dłuższych odstępów między czyszczeniem nie próbowałem. Po gotowaniu palnik jest w wielu miejscach czarny od sadzy jednak po wystudzeniu łatwo można większość sadzy "strzepnąć" - oczywiście w zakamarkach sadza zostaje ale nie obserwowałem nawarstwiania się - podczas palenia wypala się większość tej sadzy, która gromadzi się podczas rozpalania.
    Jak każda kuchenka na benzynę, ta również nie jest idealnie czysta po użyciu, dlatego do transportu pakowałem ją w szczelny worek (również ze względu na zapach benzyny).
    Palenie na gazie to inna bajka - czysto, pełna regulacja etc. Jednak nie zawsze ma się komfort użycia gazu.

    0 Like Short URL:
  • Kris

    Biorąc pod uwagę kuchenki paliwowe to trzeba niestety pogodzić się z tym że raczej trudno gotować na nich na tzw. wolnym ogniu. Specyfika pracy tego urządzenia jest taka że palnik (generator lub korpus palnika) musi posiadać bardzo wysoką temperaturę by paliwo doprowadzone pod ciśnieniem zostało zgazowane i w postaci par skierowane do dyszki. Dyszki także dobieramy do rodzaju paliwa a więc może to być nafta, benzyna lub w przypadku tej kuchenki jeszcze gaz propan-butan. W sytuacji kiedy tłumimy płomień następuje powolne wychłodzenie układu i tym samym do dyszy dociera nieodparowane, płynne paliwo, kuchenka zaczyna pracować pulsacyjnie. Paliwo spala się niewłaściwie, jest sporo sadzy a efekt gotowania raczej mizerny. Ten konkretny model pracuje prawidłowo przy zaworze odkręconym od ¼ do ¾ obrotu pokrętła. Poniżej i powyżej tych wartości spalanie jest pulsacyjne i nieefektywne. W zakresie od ¼ do ¾ kuchenka pali bardzo dobrze ale regulacja natężenia płomienia powiedziałbym jest średnia. Kuchenka ta ma tę zaletę że można podłączyć do niej kartusz z gazem i wtedy mamy pełną regulację płomienia od bardzo małego do maksymalnego, takie możliwości daje nam ten rodzaj paliwa. Jeśli chodzi o czyszczenie to wszystko zależy czym palimy. W przypadku gazu i czystej benzyny (ekstrakcyjnej), acetonu i tym podobnych w praktyce nie ma nalotów ani sadzy więc nie ma z czego czyścić. Gorzej kiedy używamy benzyny do tankowania samochodów a niestety takiej trudno uniknąć podczas eksploatacji. Sadza tworzy się kiedy spalamy taką benzynę na wolnym powietrzu podczas podgrzewania wstępnego dlatego lepiej podgrzewanie wstępne wykonać np. denaturatem (podlać palnik niewielką ilością spirytusu) a po nagrzaniu i wypaleniu się dopiero odkręcić zawór doprowadzający paliwo do dyszki. Etylina ma jednak też zalety otóż palnik ma większego kopa na tym paliwie. Nafty i oleju napędowego mimo wyższych wartości energetycznych staram się unikać ponieważ są kłopotliwe w eksploatacji.

    0 Like Short URL:
  • Andrea

    Witam, dziękuje bardzo za dokładne odpowiedzi. Biorąc pod uwagę ze różnica zakupu jest 80-100 zł (20 euro) (polaris trochę droższa, patrząc na amazon,ebay,8a.pl) która polecajcie i dlaczego? czy ta regulacja płomień u optimusa ma jaki sens (tzn lepiej się gotuje coś poważnego, bo nie interesuje mi tylko gotowanie herbatę czy zupki chińskie) czy uda się tez u helderida. Wczoraj miałem w rękach optimusa i wyglądała dość solidna i kompaktowa (oprócz regulacja płomienia która odstaje). U helderida piszą ze są problemy z nogami ze się deformują oraz jak pisane z butelką paliwa. I jest różnica dotycząc głośności? Ogólnie będę używał na benzynę i najbardzej zimą, a lato tez bo nie chce mi się pakować do plecaka lub do samochodu duze ilości kartusze (bo tez wychodzi drożej na duszą mete) i będę jechał po małe miejscowościach. Może na krótkie letnie wycieczki będę gotował na gaz. Dzięki za pomóc :) Andrea

    0 Like Short URL:
  • Kris

    Chętnie dorzucę kilka uwag ale zaznaczam że w tym wypadku będą one mocno subiektywne. Gdybym miał wybierać to chyba byłby to Polaris. Mimo że droższy i cięższy (komplet około 600 gramów) to jednak ma kilka bardzo przemyślnych rozwiązań, jest to igła czyszcząca magnetyczna oraz uniwersalny rozmiar dyszki (0,32 mm) do wszystkich paliw od nafty do propan/butanu. Jedno i drugie rozwiązanie jest genialne. Ciężar wbrew pozorom nie musi być wadą, w tym wypadku użyto materiałów bardzo mocnych ale też cięższych daje to jednak gwarancję ‘niezniszczalności”. Mam też sentyment do marki która w tematyce kuchenek ma ponad stuletnią tradycję i trudno znaleźć jakiś wyrób z tego rynku który nie inspirowałby się w/w marką. Hexon Edelrida jest ciekawym rozwiązaniem a jego zaletą jest waga (komplet około 450 g ), na pewno nie zawiedzie użytkownika ale w zależności od paliwa mammy do dyspozycji dwie dyszki które trzeba obligatoryjnie zmienić pod określony rodzaj paliwa. Na szczęście gaz i benzyna pali na tej samej średnicy czyli na 0,35 mm. Czyszczenie dyszki jest manualne i można je wykonać tylko kiedy palnik nie pracuje. Oba palniki hałasują w podobny sposób, to cecha charakterystyczna takich kuchenek. Aby zmniejszyć hałas można zastosować tzw. „silent damper cap” czyli coś podobnego do grzybków palników gazowych. To dosyć rozległy temat, chyba na tym etapie nie warto go rozwijać dodam tylko że z powodzeniem takie rozwiązanie stosuję. Za Hexonem przemawia też niższa cena . Trzeba zauważyć też że są istotne różnice w budowie obu kuchenek, Hekson ma generator w którym podgrzewa się i odparowuje paliwo ale regulacja przepływu jest przy pompce. Polaris ma iglicę zaworu umiejscowioną bezpośrednio w korpusie palnika gdzie jest narażona na wysoką temperaturę a rolę generatora pełni w/w nagrzany korpus (zawór , kielich, dyszka). Poza tym oba palniki zachowają się podobnie w podobnych sytuacjach. Gdy zastosujemy np. zanieczyszczone paliwo oba odmówią współpracy na to nie ma rady. Pozdrawiam , życzę udanego wyboru i dużo radości z użytkowania kuchenki.

    0 Like Short URL:
  • Maciek

    Czesc,
    Swietny wpis! Sporo mozna sie dowiedziec.
    Jestem wlasnie na etapie wyboru kuchenki multifuel I szczerze mowiac sieczka w glowie, Edelrid zacheca waga i kompaktowymi rozmiarami, tylko ta glosnosc??
    Rozwazam tez MSR Whisperlite i Optimusa Polarisa, czy masz moze bezposrednie porownanie glosnosci tych 3 kuchenek? Naprawde az tak sie roznia?
    Pozdrawiam

    0 Like Short URL:
  • Kris

    Mam całkiem świeże doświadczenia z Polarisem i od razu dodam że jest głośny, niestety. Znajoma szukała kuchenki którą będzie mogła obsłużyć jako osoba nie techniczna, poleciłem jej właśnie Polarisa ponieważ w całej tej gamie palników ma dosyć fajne i unikalne rozwiązania (jedna dyszka do wszystkich paliw, magnetyczna igła czyszcząca), no i kilka miesięcy temu miał dobrą cenę. Byliśmy z tym sprzętem na wspólnym wyjeździe w Mongolii i nad jeziorem Bajkał. Na miejscu okazało się że gaz jest dostępny bez problemu prawie wszędzie więc nasze doświadczenia dotyczą paliwa gazowego. Ja w swoim BRS'ie używam grzybka jako tłumika więc jego praca jest dosyć cicha ale kiedy włączaliśmy Polarisa to o rozmowach we wspólnym gronie podczas posiłku można było zapomnieć. Jest też jeszcze jedna niespodzianka związana z pracą Polarisa kiedy palimy gazem. Otóż kiedy jest rozgrzany i ponownie go rozpalamy nijak nie da się odpalić go "od góry", płomień lub iskrę trzeba podać od dołu lub z boku do kielicha co jest dosyć niewygodne. Sądzę że ma to związek z dużą prędkością wylotową gazu z rozgrzanego korpusu palnika wobec czego płomień zostaje natychmiast zdmuchnięty. Po zastosowani mojego grzybka w Polarisie palił sobie bardzo kulturalnie i cichutko. Wniosek taki: Polaris jak najbardziej choć warto rozglądnąć się za jakimś "silent damper cap'em".
    MSR'a nie używałem, zniechęcają mnie jednak te wszystkie plastikowe części.
    Z różnych doświadczeń wiem że cechą palników benzynowych, wielopaliwowych jest niestety ich głośność którą można wyeliminować przez zastosowanie dodatkowego elementu jakim jest grzybek.
    Pozdrawiam Kris

    0 Like Short URL:
  • Kris

    Mam całkiem świeże doświadczenia z Polarisem i od razu dodam że jest głośny, niestety. Znajoma szukała kuchenki którą będzie mogła obsłużyć jako osoba nie techniczna, poleciłem jej właśnie Polarisa ponieważ w całej tej gamie palników ma dosyć fajne i unikalne rozwiązania (jedna dyszka do wszystkich paliw, magnetyczna igła czyszcząca), no i kilka miesięcy temu miał dobrą cenę. Byliśmy z tym sprzętem na wspólnym wyjeździe w Mongolii i nad jeziorem Bajkał. Na miejscu okazało się że gaz jest dostępny bez problemu prawie wszędzie więc nasze doświadczenia dotyczą paliwa gazowego. Ja w swoim BRS'ie używam grzybka jako tłumika więc jego praca jest dosyć cicha ale kiedy włączaliśmy Polarisa to o rozmowach we wspólnym gronie podczas posiłku można było zapomnieć. Jest też jeszcze jedna niespodzianka związana z pracą Polarisa kiedy palimy gazem. Otóż kiedy jest rozgrzany i ponownie go rozpalamy nijak nie da się odpalić go "od góry", płomień lub iskrę trzeba podać od dołu lub z boku do kielicha co jest dosyć niewygodne. Sądzę że ma to związek z dużą prędkością wylotową gazu z rozgrzanego korpusu palnika wobec czego płomień zostaje natychmiast zdmuchnięty. Po zastosowani mojego grzybka w Polarisie palił sobie bardzo kulturalnie i cichutko. Wniosek taki: Polaris jak najbardziej choć warto rozglądnąć się za jakimś "silent damper cap'em".
    MSR'a nie używałem, zniechęcają mnie jednak te wszystkie plastikowe części.
    Z różnych doświadczeń wiem że cechą palników benzynowych, wielopaliwowych jest niestety ich głośność którą można wyeliminować przez zastosowanie dodatkowego elementu jakim jest grzybek.
    Pozdrawiam Kris

    0 Like Short URL: