Filtr do wody Sawyer SP128

5 1 1 1 1 1 Rating 5.00
lekki filtr do wody

Filtr do wody przydatny jest nie tylko podczas egzotycznych podróży gdy każde źródło wody jest podejrzane. W czasie Lekkich Podróżach mały filtr do wody może zastąpić litry wody, którą normalnie nieślibyśmy w plecaku. Filtr do wody pozwoli nam zapomnieć o noszeniu butelek z wodą wszędzie tam gdzie na naszej trasie jest dostęp do źródeł wody (np. źródła, rzeka, jezioro), z których nie zdecydowalibyśmy się napić wody bezpośrednio. W tej mini-recenzji postaram się opisać cechy filtra Sawyer SP128.

Kupując filtr Sawyer SP128 dostajemy w zestawie:

  • sam filtr ważący 39 gramów (na sucho, przed użyciem) lub 50 gramów po użyciu
  • foliowy zbiornik na wodę o pojemności około 1/2 litra z gwintem jak w butelce PET, z boku nadrukowana jest instrukcja użytkowania, waga: 22 gramy
  • piankową rurkę by łatwiej było czerpać wodę bezpośrednio z rzeki/źródła; waga: 6 gramów
  • strzykawkę do czyszczenia filtra; waga: 33 gramy

Całkowita waga zestawu to: 100 gram, jednak bez pojemnika na wodę, rurki i ew. strzykawki sam filtr będzie ważył mniej więcej 50 gramów

Specyfikacja filtra

Zgodnie z danymi producenta filtr Sawyer SP128 posiada membranę zatrzymującą nieczystości o rozmiarze większych niż 0,1 mikrona. W tej kwestii musimy zaufać producentowi gdyż sprawdzenie tego parametru jest możliwe wyłącznie w warunkach laboratoryjnych. Filtr ma zatem zatrzymywać niemalże 100% bakterii (w tym  E coli, cholerę, salmonellę) i pierwotniaków (m.in. wywołujących giardiozę) co w zasadzie w niemal w pełni powinno ochronić nas od zachorowań spowodowanych spożyciem zanieczyszczonej wody.

Producent zapewnia także o żywotności filtra na poziomie 100 000 galonów, co jest równoznaczne z ok 370 000 litrów. Można więc przyjąć, że filtr powinien być długowieczny. Ja ze swojego korzystam dopiero od roku więc ciężko ocenić jego trwałość. 

Budowa filtra

Filtr został zaprojektowany w przemyślany sposób: jest mały, lekki i co bardzo ważne posiada po stronie wlotowej gwint pasujący do standardowej butelki z wodą. W związku z tym nie jest wymagana pompka do nabierania wody ani specjalny pojemnik. Wystarcza zwykła butelka PET jaką dostaniemy w większości krajów.

Po stronie wylotowej mamy małą zatyczkę chroniącą wylot filtra przed zabrudzeniem. Zwracam uwagę, iż ze względu na swoją budowę filtr w warunkach trekkingu będziemy nosili z pewną ilością wody wewnątrz. Po każdym użyciu trochę wilgoci pozostaje wewnątrz filtra i jej usunięcie wymaga sporo czasu. Trzeba więc założyć, ze filtr będzie cięższy niż pierwotnie (ok 50 gram vs 39 g.)

Dodam jeszcze, że filtr występuje w kilku wersjach kolorystycznych (nie wiem czy ma to jakiekolwiek znaczenie), można go także nabyć w zestawie składającym się z 4 sztuk (może wówczas kolory mają sens). 

Użytkowanie filtra

Najprostsze zastosowanie filtra to przykręcenie go do butelki typu PET zawierającej nieoczyszczoną wodę. Możemy wówczas pić wodę bezpośrednio przechylając butelkę do góry dnem i lekko ją naciskając. Z filtra poleci dostateczny strumień wody. W ten sposób można również napełnić naczynie, do którego chcemy nalać czystej wody. Zamiast butelki można skorzystać z dołączonego foliowego worka. Jednak w większości wypadków sens jego używania jest niewielki.

Przepustowość filtra to mniej więcej 1 litr wody na 45 sekund. Z własnego doświadczenia mogę określić, że jeden filtr spokojnie starcza na potrzeby 4-osobowej grupy. W przypadku większej grupy filtr oczywiście nadal się sprawdzi jednak ilość czasu i wysiłku włożonego w ściskanie butelki zaczyna być spora. Szczególnie doskwiera zimna woda podczas filtrowania. Niestety operację filtrowania należy wykonywać gołymi rękoma (butelka z nieprzefiltrowaną wodą po wyjęciu z rzeki jest mokra...) to przy dłuższym kontakcie z lodowatą wodą stanowi problem. Niby przy większej grupie łatwiej o zmianę filtrującego to jednak z praktyki wnoszę, że zwykle filtruje od początku do końca ta sama para osób...

Wodę można pić bezpośrednio ze źródła używając dołączonej rurki i zasysając ustami wodę od strony wylotowej filtra. Jest to jednak znacznie mniej wygodne. 

Filtr, pomimo deklarowanej długowieczności wymaga regularnego czyszczenia. Wszystkie nieczystości, które są zatrzymywane w filtrze powodują stopniowe przytykanie się filtra. Z moich doświadczeń wynika, że po przefiltrowaniu mniej więcej 20-30 litrów wody z lodowca (piaszczystej) zauważalnie spada przepustowość i wydajność filtra. Na szczęście proces czyszczenia filtra jest prosty i polega na przetłoczeniu czystej wody w przeciwnym kierunku. W tym celu możemy skorzystać z dołączonej strzykawki, którą przytykamy do wylotu i tłoczymy. Od strony wlotowej naszym oczom ukaże się brązowa maź, co uświadamia nam ile syfu zatrzymało się w filtrze. 

Skuteczność filtra

Tak jak wspomniałem we wstępie w kwestii skuteczności filtrowania bakterii i pierwotniaków musimy polegać na badaniach producenta (są dostępne na stronie Sawyera). Z własnego doświadczenie mogę tylko napisać, iż filtra używaliśmy m.in. dla 4 osób podczas 2 tygodniowego wyjazdu do Tadżykistanu w 2014 roku. Zaznaczę, iż tereny górskie w Tadżykistanie są miejscem wypasu owiec, koni, krów, jaków itd. W związku z tym na każdym zielonym kawałku ziemi leży mnóstwo odchodów. Wodę prosto z filtra staraliśmy się pić wyłącznie bezpośrednio u źródła lub wysoko w górach gdzie ślady zwierząt były nieliczne. W pozostałych wypadkach wodę po przefiltrowaniu na wszelki wypadek gotowaliśmy. Efekt był taki, że nikt nie skarżył się na dolegliwości żołądkowe. 

Smak wody przepuszczonej przez filtr jest bardzo dobry, w zasadzie nie zauważyliśmy jakiejkolwiek różnicy w stosunku do zwykłej wody źródlanej. Filtr ma sens nawet wówczas gdy gotujemy wszelką wodę czerpaną podczas trekkingu. Kto próbował picia przegotowanej wody lodowcowej spływającej wartkim strumieniem ten wie ile piachu ona zawiera i jak skrzypi ten piasek w zębach po wypiciu lub zjedzeniu potrawy przygotowanej na bazie nieprzefiltrowanej wody. Zastosowanie filtra likwiduje ten problem.

Podsumowanie

Ogólnie oceniam filtr Sawyer SP128 bardzo pozytywnie , jest on przede wszystkim:

  • lekki
  • praktyczny (m.in. dzięki gwintowi PET)
  • łatwy w obsłudze
  • dostępny w Polsce w umiarkowanej cenie ( w momencie pisania recenzji ok. 150 PLN), za granicą kosztuje ok 80 PLN + koszty wysyłki

Jeśli miałbym wskazać wady filtra to zaliczyłbym do nich:

  • zbyt dużą strzykawkę do czyszczenia (ponad 30 gram!) - wolałbym mniejszą, którą trzeba byłoby wykonać kilka powtórzeń; wadę tę jednak łatwo wyeliminować kupując zwykłą strzykawkę.
  • brak w komplecie etui chroniącego przed przymrozkami. Etui takie można kupić oddzielnie za kilkadziesiąt złotych (sic!) a przecież koszt jego wyprodukowania jest niewielki. Trzeba tu zaznaczyć, że filtr, podobnie jak większość podobnych konstrukcji może ulec uszkodzeniu w przypadku przemarznięcia (zwłaszcza jeśli wewnątrz jest wilgoć).
  • dla grup liczących ponad 4 osoby jeden filtr może okazać się kłopotliwy, szczególnie jeśli nabieramy wodę z lodowatej rzeki

Leave your comments

Post comment as a guest

0 Character restriction
Your text should be more than 10 characters

People in this conversation

  • Greg

    Używałem tego filtra przez tydzień podczas trekkingu na Spitsbergenie.
    Sprawdził się rewelacyjnie, jedynym naszym błędem było nie sprawdzenie wcześniej wszystkich butelek do których mieliśmy ten filtr podłączać - okazało się że niektóre miały inny, większy gwint.
    Czyszczenie filtra było wskazane po przefiltrowaniu ok 5 L wody - dużo piasku ze strumyków.

    0 Like Short URL: